O MNIE

Historia mojego odchudzania jest dość długa i pełna niespodzianek aby nie przynudzać opiszę ją w dużym skrócie. Zawsze byłam szczupła, zgrabna i ładna ( no dobrze "ładna" dodałam tylko dlatego, że mi fajnie się zrymowało:).

Po odstawieniu tabletek anty, moje hormony ześwirowały i powoli zaczęłam przybierać na wadze. Trądzik na twarzy, zaburzenia cyklu to moja codzienność od 5 lat. Brak diagnozy zaowocował brakiem leczenia przez kolejne 4 lata. W końcu ważąc 64 kg postanowiłam ulec modzie i zaczęłam ćwiczyć z Ewą. Reszta historii wygląda tak: 

1. 65 kg  - postanawiam ćwiczyć z Ewą Chodakowską 2013 (marzec, kwiecień, maj)
Dodatkowo do ćwiczeń dorzucam zdrową dietę polecaną przez Ewę. Efektów brak.

2. 66,5 kg - Mam dość Ewy Chodakowskiej i zapisuje się na siłownie - czerwiec
2013.
Staram się biegać, ćwiczę siłowo, zdrowo się odżywiam, dietę dopieszczam jeszcze bardziej wprowadzając mnóstwo ograniczeń. Efektów brak - dodatkowo zaczynam tyć.


3. 66,5 kg - Pierwsza diagnoza: niedoczynność tarczycy

Dostaje hormony w najniższej dawce euthyrox N25


4. 69 kg - Ćwiczę na siłowni nadal nie mogę schudnąć - sierpień 2013
Ćwiczę na siłowni, nadal staram się biegać, rzuciłam mięso, ograniczam nabiał, staram się rzucić gluten. Nadal tyję. Efektów brak.


5. 69 kg - Kolejna wizyta u endokrynologa
Lekarka zmienia mi dawkę hormonów na Euthyrox N50. Powoli zaczynam się dobrze czuć, mam więcej energii, nie muszę pić 5 kaw dziennie aby funkcjonować.


6. 69,5 kg - Poddaje się - październik 2013 
Mam dość ćwiczeń i ograniczeń z jedzeniem, otwieram lodówkę i mam jedzeniowstręt ponieważ to na co mam ochotę jest zabronione lub powinnam jeść to w innej porze dnia. Rzygam ćwiczeniami, treningiem i wiecznym brakiem efektów. Dostaje skierowanie do szpitala.
 
7. 70 kg - Pobyt w szpitalu na wydziale endokrynologii - grudzień 2013

 Wizyta w szpitalu 6 dni pobierania krwi, siusiania do pojemniczków i bolących od kłucia żył.
W szpitalu dowiaduje się, że mój cukier jest bardzo zły i że mam cukrzyce typu 2. Tak ktoś u góry mnie nie kocha i bardzo chce aby była okrągła! Nie dość, że mam niedoczynność tarczycy to jeszcze żeby było mi jeszcze trudniej dostałam w prezencie cukrzycę! Fak yeah!


8. 70 kg - Wracam do gry i walczę o chudsze cielsko!  - styczeń 2014
 
Jestem zła i jestem okrągła więc zapierniczam ile wejdzie aby zrzucić chociaż kg.
- Tarczyca przez hormony jest już ładnie wyregulowana  TSH na poziomie 1,5. 

- Cukrzyca jeszcze nie opanowana - uczę się jej dopiero. 
- Dieta - oparta o niski indeks glikemiczny
- Trening - siłownia 3 razy w tygodniu plus codziennie Focus T25





Ogólnie mówiąc nie jest łatwo, ale poddawać się nie mam zamiaru. Na blogu znajdziecie:
- informacje o niedoczynności tarczycy
- diecie przy niedoczynności, 
- informacje o cukrzycy
- diecie przy cukrzycy, 
- informacje o zdrowym odżywianiu 
- masę testów programów treningowych 
- plany treningowe na siłownię
- trochę moich żali :)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ciekawa historia.

Trzymam za Ciebie kciuki!

Anonimowy pisze...

Kochana mam tak samo. Mam niedoczynność tarczycy powiązaną z insulinoopornością (nieleczone może doprowadzić do cukrzycy typu 2). Tylko, że ważę więcej, bo ok 85 kg. Był już okres czasu kiedy ważyłam 78 kg, pozniej mocno przytyłam do 95 kg - wtedy TSH zaczęło szaleć i w ogóle. No i pierwsza była zdiagnozowana insulinooporność (na Metforminie schudłam właśnie do tych 78 kg), ale później doszła tarczyca i już nie udało mi się z 95 kg schudnąć znów do 78 kg. A ogólnie powinnam ważyć najwięcej 72 kg, więc walcze :)

Powodzenia :)
Kasia

Klaudia W pisze...

Walcz bo swoje dobre samopoczucie i zdrowie walczyć należy! U mnie po Glucophage schudłam w sumie 2 kg, tarczyce mam unormowaną, teraz pracuję nad dietą na cukrzycę aby wszystko było okey. U mnie gdyby zdiagnozowali tarczycę 3 lata wcześniej pewnie z cukrzycą typu 2 nie miałabym problemu. Przy insulinoporności sprawdź sobie jajniki bo w parze lubi iść PCOS. Trzymam kciuki i napisz jak Ci idzie!

Prześlij komentarz